On.

wtorek, 26.stycznia.2010, 23:03

On.


Chcę żyć dla kogoś, a nie pomimo wszystkich.
Tak bardzo, bardzo. Nawet jasna twarz księżyca, dziś blada jakaś i wychudła - przekonuje mnie, że tak dłużej być nie może. Tylko że nie ma co się dziwić, jeśli nie robi się nic w kierunku polepszenia zaistniałej sytuacji. Nie mogę, tak jak teraz, poprzestawać na nierealnych marzeniach, bezcielesnych bohaterach, bezdźwięcznych - lecz głębokich głosach. Ciemnych włosach, lekko za długich. Blondach, wpadających w krwistą czerwień świeżo upuszczonej krwi. Błękitu źrenic mających w sobie soczystą zieleń trawy i matowy połysk skorupki orzecha. Gładkości skóry, szorstkiej i nierównej, tam gdzie ktoś kiedyś niedelikatnie się z nią obszedł. Smak i zapach, taki ulotny że prawie nieistniejący. Będzie spoglądał z góry, pogardliwie, dumnie, ciepło i wyrozumiale. Będzie przyjmował do wiadomości moje wady, tak jak ja to zrobię z jego wadami. Będzie ubóstwiał moje zalety, tak jak ja będę jego zalety wyciągać na światło dzienne i napawać się nimi za każdym razem kiedy przyjdzie mi ochota. Będę pukać w jego powieki, otwierać wrota ust, gładzić wyżynę czoła, przeciągać palcami po niecce szyi, scałowywać każde zmęczenie z rąk. Nasze oddechy będą splatać się ze słodkim nocnym powietrzem, i patrzeć będę w niego, patrzeć takim żarem, taką namiętnością, że nawet ten chorobliwy księżyc przybierze barwę płatka herbacianej róży.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Komedia.

czwartek, 14.stycznia.2010, 11:16

Komedia.


Gorąco, gorąco, gorąco - i dreszcz. Błędne koło, obowiązki z których nie mogę się wywiązać, brak chęci żeby chociaż spróbować. Znikomość motywacji. Torsje.

Czy to źle że lepiej mi, kiedy wyobrażam sobie własną śmierć?


Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Dziś.

wtorek, 5.stycznia.2010, 12:56

Dziś.


"Taka ładna pogoda, czyste niebo bez jednej chmurki, mroźnie. Iść gdzieś, gdzie?
Gdzie diabli poniosą.
Gdzie sama nie może tam diabła pośle. Śle siebie z diabelnego dzisiaj w diabelne jutro.
Jutro. Jutro.
Od jutra zawsze wolała wczoraj."
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Wyobraźnia.

poniedziałek, 4.stycznia.2010, 01:06

Wyobraźnia.


"Niebieskie cienie na śniegu idealnie białym w oświetlonej słońcem dolinie obudziła się jednym okiem drugim natomiast spała nadal niespokojnie a nawet spokojnie słyszała łopot skrzydeł złowieszczy niezliczonych kruków nieoczekiwanie nawet dla samej siebie obudziła się również drugim okiem na samym początku dnia pierwszego. "To dobrze" pomyślała i kamień spadł jej z serca prosto na stopy bose gdy właśnie wykonywała codzienną porcję gimnastyki. Zabolało. Przyjrzała się z uwagą zmiażdżonej stopie posiniałej obdartej do krwi. Błyskawicznie postanowiła obudzić się tym razem całkowicie. Aby jednak nie wpaść w kolejną gęstwinę skamieniałych snów nie otwierała oczu dopóki nie upewniła się że na pewno nie śpi."
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Godność

niedziela, 3.stycznia.2010, 13:04

Godność.


"Ulica tonęła w ciszy nagle kurtyna mgły rozsunęła się ukazując dwa wielkie rdzewiejące kontenery na śmieci, wokół których krzątały się przygarbione ludzkie postaci, pakując wydobyte ze śmieci skarby do toreb. Usłyszała strzęp rozmowy: ja tu codziennie przychodzę, zawsze coś znajdę, butelki albo nawet wyrzucone konserwy, wszystko się przyda, u mnie każdy miesiąc to samo - czy kupić jedzenie, czy lekarstwa, pół emerytury kosztowałyby mnie leki, reszta ledwo wystarcza by opłacić mieszkanie, prąd, gaz, nikt nie pomoże a dzieci... synowie już dawno wygodnie się urządzili, raz na rok przysyłają kartkę z życzeniami świątecznymi, jeden z Kanady, drugi z Australii nawet wnuków nie znam... stary człowiek to już nikomu nie jest potrzebny... tu można dużo znaleźć, te buty, które teraz mam na nogach, też stąd; tylko trzeba przychodzić wcześnie rano, żeby zdążyć przed innymi."
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi: