Wylejcie wodę z mórz

piątek, 20.listopada.2009, 20:12

Wylejcie wodę z mórz.


"Zbliżyła się do okna.
Stała nieruchomo i niepokonana dotykając twarzą chłodnych szyb wpatrywała się intensywnie w intensywną ciemność niepokojąco spokojna wtedy właśnie znalazła się po tej drugiej stronie: biegła wzburzona poprzez zburzone miasto dekoracje miasta (most uczyniony z mgły, kościół Czterech Króli, cerkiew Trzynastu Apostołów, komisariat pod wezwaniem św. Torquemady, Biuro Ludzi Niepotrzebnych, Dworzec autobusowy gdzie koczowali przepędzeni z dworca kolejowego bezdomni, wiele ulic prowadzących na Tamten Brzeg, etc. etc.) i nagle: grzmoty, cisza poraniona grzmotami, błyskawice rozcinające na dwie krwawe części niebo. Świat burzył się przeciwko światu w którym było jej źle. Źle? Głupio. Napływały wciąż nowe fale fale wzburzonego zmierzchu tonęła w burzliwym świetle. Po burzy świeżo. Po burzy świeże, czyste powietrze. Świeże czyste powie do siebie jakby mówiła do kogoś - zapach charakterystyczny ozonu. Świat zburzony posypany połyskliwym popiołem, spopielone światło, przezroczyste zwłoki odnalazła

siebie stojącą nieruchomo i pokonaną wpatrzoną w swe czarne w czarnej szybie odbicie, tak żałosne. Bo wiem bowiem: JAM CZĘŚCIĄ JEST TEJ SIŁY KTÓRA WIECZNIE ZŁA PRAGNĄC WIECZNE ZŁO CZYNI.
Żadnych pytań?
Żadnych odpowiedzi."
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Zabierzcie drzewom cień.

poniedziałek, 9.listopada.2009, 01:15

Zabierzcie drzewom cień.


"Chcę biec.
Daleko, przed siebie, niech tylko zaświeci mi słońce. Proszę, proszę, proszę. Włączcie je! Czemu zawsze w takim momencie nadciąga chmura? Przychodzi elektryk, mówiąc że rachunek nie zapłacony.
Bo ja dzisiaj... boję się ciemności. Tak bardzo, bardzo. W nich aura strachu - i moc miłości. Energia cierpień - czar namiętności.
Czemu ja znam tylko strach? Czemu ja znam tylko cierpienie? I nawet nie wiem skąd ta wiedza mi się bierze! Zwykła, przeciętna, nie mogę tego w sobie pomieścić.
Szaleństwo, dziś szaleństwo mną powoduje.
Stoję, przytulona do chropowatej kory drzewa. Niech jego spokój spłynie na mnie, oczyści.
'Mój ból wsiąkał z deszczem w ziemię, takie dziwne oczyszczenie.'
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Nieistnienie

niedziela, 1.listopada.2009, 02:17

Nieistnienie


"Obudziła się, chwilę zastanawiała gdzie jest. Jaskinia była wypełniona tysiącami drobnych ogników, światełek, robaczków świętojańskich? nie, chyba nie, usłyszała jakieś śmiechy, chichoty? Obudziła się. Ale nadal nie miała pewności, czy się obudziła naprawdę, czy tylko jej się śni, że się obudziła. I natychmiast znów zasnęła, patrzyła na ośnieżone szczyty gór, to nie były Tatry, o wiele wyższe, piękniejsze, czuła dotkliwe zimno, wszystko zaczęło znikać: słońce, ośnieżone wierzchołki potężnych gór, uświadomiła sobie, że wznosi się coraz wyżej, wciąż wyżej i wyżej gdzie już nic nie istniało.
gdzie nie było światła
i gdzie nie istniała również ciemność
gdzie nie istniała cisza i
gdzie nie istniał brak ciszy
gdzie nie było szczęścia i gdzie
nie było braku szczęścia
Chwilę dłuższą od wieczności stała wpatrzona w gasnące Nieistnienie, dopóki nie stwierdziła, że i ona sama już dawno minęła, wystygła, zgasła."
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Kostka

niedziela, 1.listopada.2009, 02:05

Kostka


"(Gdyby) tak świat można było poskładać w małą kostkę i schować do kieszeni jak dziecinną zabawkę usłyszała własne słowa po co ja żyję przecież beze mnie świat istniałby również - zawsze obojętny, zawsze doskonały. Łatwo, może zbyt łatwo mogła sobie wyobrazić świat bez siebie zamkniętej w małej czarnej kostce przebitej strzałą światła poranionej nadzieją. (Otulić sie nicością.)(Dać się ukrzyżować.)"
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi: