Mgliste wykorzenienie.
"A po śmierci nic nie ma.
A może jest - pustka. Czy pustka może być? Czy określa się ją w sensie rzeczywistej bytności, czy też jest tak przenikalna, nienamacalna i eteryczna, że świadomość to wszystko na co można liczyć z jej strony? Czy z jej strony można na coś liczyć?
Czy patrząc w niebo widzę pustkę czy przestrzeń? Czy świat zaokienny przejmuje się swoją przejrzystością? Czy przeszkadza mu że jest/nie jest, że ukazuje się w mgliste dni na parę godzin, by zniknąć we własnym życiu po śmierci? Aż do kolejnego, mglistego zmartwychwstania?
Po śmierci nic nie ma.
Życie po życiu wymyślił ten, kto bał się oszaleć po śmierci ukochanej osoby.
Tylko i wyłącznie."